Zemsta. Rozdział 1. (poprawiony)

255Report
Zemsta. Rozdział 1. (poprawiony)

Carmen Fox siedziała w swojej ciemnej sypialni, a jedynym źródłem światła była poświata laptopa. Jej sięgające bioder, proste, kruczoczarne włosy były rozrzucone wokół niej i wiedziała, że ​​jej jasnoniebieskie oczy odbijają światło laptopa. Nie była zajęta robieniem niczego, odkąd Ross z nią zerwał. Teraz spędzała na tym większość swoich dni. Surfowanie po Internecie i odwiedzanie stron internetowych, takich jak Google, Facebook i inne różne rzeczy. Była aktualnie na Facebooku.

Może nie zaszkodzi odwiedzić jego stronę? Nie byłby w stanie powiedzieć, że odwiedzała jego stronę, a to mógł być tylko ten jeden raz. Zdecydowała się kliknąć na jego imię i od niechcenia przeglądać jego ścianę. Nigdy nie usunął jej jako przyjaciela, więc nie było to nic, czego by nie widziała...

Co to do diabła jest? pomyślała. Oczy jej nie myliły. Jego strona powiedziała w związku z Sage Adkins. Nie mogła się powstrzymać. Kliknęła na swoje imię i odetchnęła z ulgą, gdy jej profil nie był prywatny.

Z tego, co mogła stwierdzić, ta suka Sage była kręconą blondynką ze sztucznymi cyckami i dziarskim charakterem. Ross nawet z nią nie zerwał dwa dni temu; co oznacza, że ​​albo zostawił ją dla tej suki, albo miał romans i wybrał nową dziewczynę. Cholera, ona też była młodsza. To taki frazes. Carmen nie była stara. Miała zaledwie trzydzieści kilka lat, ale Ross był od niej starszy, a ta jego nowa dziwka miała dwadzieścia sześć lat. O popatrz. Ten mały wyznawca trendów też był biseksualny.

To wymagało zemsty.

Następnego wieczoru Carmen założyła czarną koszulkę z dekoltem w szpic, żeby nie było jej widać w nocy, i ciemne dżinsowe szorty, które pozwoliłyby jej poruszać nogami, kiedy szła do jego domu. Nie było potrzeby rezygnować ze swojego wyczucia mody, więc założyła też czarne szpilki z odkrytymi palcami. Planowała zniszczyć jego czarną Escalade, którą tak bardzo kochał. Nic, na co mógłby narzekać na ubezpieczenie, ale wystarczająco, by wkurzyć go tak bardzo, jak ją.



Kiedy podjeżdżała pod dom swojego byłego, światła dochodzące z wnętrza powiedziały jej, że musi być cicho. Chwyciła więc butelkę białego lakieru do paznokci i powoli podeszła do jego czarnej escalady. Nabazgrała znaki, takie jak środkowe palce i fiuty, na wszystkich innych oknach i niektórych drzwiach, potem najlepsze zostawiła na koniec, pisząc dużymi literami „Jerk-mobile” na tylnej szybie, a potem obeszła, żeby wspiąć się na maskę, więc mogła napisać: „Lubię dziwki, nie kobiety” tak duże, że zakrywało całą przednią szybę. Była zbyt wkurzona, by wykazać się kreatywnością.

Z wdziękiem zdjęła maskę i wyjrzała przez okno dla bezpieczeństwa i zrobiła podwójne spojrzenie, gdy zobaczyła Rossa na białej kanapie, na której całował się z nią tyle razy. Był w tej samej pozycji, ale tym razem to nie ona siedziała na nim okrakiem i całowała jego usta. To był Sage.

Nie mogła się wtedy powstrzymać. Ciekawość przyciągnęła ją do okna, żeby mogła lepiej przyjrzeć się tej dwójce. Najpierw spojrzała na niego z tęsknoty. Widziała tylko jego tył, ale jego brązowe włosy były tak miękkie i soczyste jak zawsze. Mogła to stwierdzić po samym spojrzeniu. Jego muskularne ramiona owinęły się wokół jej małej, żółtej sukienki. Nie mogła rozróżnić konkretnych rysów twarzy, ale jej blond włosy były kręcone i opadały jej na ramiona. Wiedziała z Facebooka, że ​​ma niebieskie oczy i lisią twarz.
Była teraz pewna, że ​​ma romans. Nikt nie jest na tyle zdzirowaty, żeby pieprzyć się na pierwszej randce, jeśli szuka związku. W każdym razie nie w jej wieku.

Kiedy Sage wzięła oddech, spojrzała swobodnie w górę, a Carmen wbiegła za ścianę i zniknęła z pola widzenia. Jednak gdy ich głosy stały się głośniejsze, a z wnętrza domu dobiegały stłumione dźwięki, zdała sobie sprawę, że nie porusza się wystarczająco szybko, więc zaczęła biec do swojego samochodu dla bezpieczeństwa.

Szpilki to dziś zły pomysł. Poczuła, jak muskularne ramiona Rossa oplatają ją w talii i unoszą w powietrze. Zaczęła go kopać i walczyć, kiedy zdała sobie sprawę, że niesie ją z powrotem do domu, a jego nowa dziwka podąża za nimi.

Leżała na białej, miękkiej kanapie, na której właśnie się całowali, a on spojrzał jej w oczy tym brązowym, intensywnym spojrzeniem, które dostawał, kiedy był zły i powiedział: „Ty pieprzona suko”.

Skrzyżowała ramiona i posłała mu chytre spojrzenie.

„Co ty sobie myślałeś, robiąc to mojemu samochodowi?” Zażądał.

Nie odpowiedziała. Po prostu wpatrywała się w niego i kazała mu zgadywać. Musiał jednak wiedzieć, że ona nie będzie tylko siedzieć i smucić się, podczas gdy on będzie uprawiał seks.

- Naprawdę dojrzała, Carmen - powiedział Ross, patrząc przez okno na swój cenny samochód, który prawdopodobnie znaczył dla niego więcej niż obie dziewczyny w pokoju razem wzięte. „Sage nie jest dziwką” – twierdził.

"Jasne że jestem."

Obaj z zaskoczeniem odwrócili głowy w jej stronę. Sage uśmiechnęła się i podeszła do Carmen, zanim spojrzała na nią groźnie i powiedziała: „Wiedziałam, że jest w związku. Wiedziałam, że byłaś w pracy, kiedy on mnie pieprzył. Jestem dziwką”, Sage pochyliła się i włożyła dłoń na każdym z nagich ud Carmen i dodał nagle ochrypłym głosem: - A ja mogę się naprawdę ubrudzić.

Czysty gniew pulsował w Carmen i uderzyła Sage w twarz z taką siłą, jaką tylko mogła włożyć w uderzenie.

Ross rzucił się za kanapę i przytrzymał ręce Carmen, dając Sage pełny dostęp. – Czego ci w ogóle brakuje w naszym związku, co? usłyszała za sobą: „Pracujesz o różnych porach? Mieszkasz w różnych miejscach? Uprawiasz tę samą płeć raz w każdy weekend?”

„Myślę, że to był seks,” wtrąciła się Sage. Sage przesunęła się do przodu i włożyła kciuk w szorty Carmen i bawiła się jej ustami. Sage zachichotała i powiedziała: „Jest już mokra, tylko dlatego, że klęczę przed nią. Chcesz być zaspokojona, Carmen?”

Carmen kopnęła Sage w klatkę piersiową i zawahała się, zanim powiedziała: „Nie wymawiaj mojego imienia”. Była już mokra od dotykania jej przez Rossa, nie przez Sage. Bardzo potrzebowała seksu.

Sage potarła pierś z niezadowoloną miną i powiedziała: „Och, kopnęłaś mnie w szpilkach! I to nie było nie”.

Carmen zmrużyła oczy i powiedziała: „Przepraszam, nie chciałabym wybić jednego z twoich implantów. A ja nie jestem lesbijką”.

- Drogie panie - powiedział powoli i spokojnie Ross. - Może tutaj coś wymyślimy. Kiedy to mówił, brzmiał naprawdę podejrzanie. Więc kiedy Sage się uśmiechnął, Carmen wyrwała się z ramion Rossa i stwierdziła: „Wypracowałam wszystko, co chciałam”. To wymykało się spod kontroli i nie chciała być w to dłużej zaangażowana. „Spieprzyłem twój samochód i teraz wyjeżdżam”.

Oczywiście, dlaczego kiedykolwiek myślała, że ​​to będzie takie łatwe, było tajemnicą. Ross złapał ją, zanim zdążyła podnieść się z kanapy i przytrzymał ją na miękkiej, białej sofie, tak że leżała. - Mówiąc o moim samochodzie - powiedział Ross ze złośliwym uśmiechem - myślę, że jesteś mi coś winien.

Carmen przewróciła oczami i argumentowała: „To tylko lakier do paznokci, zmyje się; nie muszę ci nic płacić”.

„Spójrz na ten dom”, powiedziała Sage, wracając do rozmowy, „Typ samochodu, który rozwaliłeś”, Carmen myślała, że ​​jest idiotką, stwierdzając oczywiste rzeczy, ale gdy Sage powoli zdjęła czarne szpilki Carmen i wpatrywała się w nią w oczy, szepcząc: „On nie chce pieniędzy”, zobaczyła, do czego to zmierza.

Ross unosił się nad nią i widziała wypukłość w jego ciemnych dżinsach. Sage klęczała między jej nogami. Tak, dokładnie wiedziała, o czym myślą. A ona wcale tego nie chciała. Może i jest napalona z powodu braku seksu w ciągu ostatnich kilku dni, ale nie zamierzała wychodzić ze swoim byłym i zastępcą.

Carmen straciła to i teraz walczyła o wolność, krzycząc: „Nie! Nie pieprzę się z żadnym z was”.
Ross uśmiechnął się blado, gdy chwycił rąbek jej czarnej koszulki z dekoltem w szpic i zaczął ją ściągać. Sage jednocześnie rozpięła guzik i zamek jej szortów, ale uznała, że ​​Ross jest większym zagrożeniem, więc zacisnęła nogi, by przeszkodzić Sage, ale uderzyła go i walczyła z Rossem tak bardzo, jak tylko mogła. Bez skutku.
Wkrótce jej jasna skóra ukazała się na tle białej kanapy, a jej czerwony stanik, który zakrywał jej naturalne piersi z miseczką D i dopasowane stringi były główną atrakcją.

Zaczęła trochę panikować, ale Ross ponownie ją przytrzymał, podczas gdy Sage ściągnęła jej małą letnią sukienkę i zrzuciła żółte szpilki z paskami. Szybko rozpięła zapięcie swojego koronkowego stanika bez ramiączek podtrzymującego miseczki D i dziwka nie musiała nawet martwić się o bieliznę, bo jej nie miała na sobie.

Nierozsądnie było walczyć z Rossem, ponieważ teraz się osłabiła, a Sage dość łatwo ją przytrzymała, podczas gdy Ross się rozbierał. Suka też wiedziała, co robi. Jedną ręką trzymała oba nadgarstki Carmen, a drugą łapała ją za włosy. Musiała podeprzeć się na łokciach, więc jej nagie piersi były przyciśnięte do piersi Carmen. Użyła tego, by drwić z Carmen. Ponieważ była biseksualna, pocierała o siebie ich piersi i wydawała ciche jęki, patrząc Carmen w jej jasnoniebieskie oczy. Pozwalając Rossowi tyle czasu, ile potrzebował, żeby się rozebrać.

Jednak już wcześniej widziała Rossa nago. Znała jego wydatny sześciopak i pasujące mięśnie klatki piersiowej. Wiedziała, że ​​jego ciemne włosy były na całym ciele, ale nie było ich wystarczająco dużo, by wyglądał na owłosionego. Zdecydowanie rozpoznała jego sztywnego 7-calowego kutasa, kiedy go zobaczyła.

Teraz, gdy oboje byli nadzy, Sage przesunęła się w dół i odsunęła swoje czerwone stringi od ciała, podczas gdy ona nie miała innego wyjścia, jak tylko leżeć tam, podczas gdy Ross podszedł do niej i rozpiął jej stanik. Teraz, gdy jej zmysłowe cycki i gładko ogolona cipka były widoczne dla świata, co by zrobiła, nawet gdyby miała szansę uciec? Nie może jechać nigdzie publicznie, co anuluje każde miejsce, w które zabierze ją jej samochód.

Ross złapał Carmen za włosy i przyłożył swojego penisa do jej twarzy. Odmówiła ssania go niechętnie. Zacisnęła usta i odwróciła głowę, pomimo bólu spowodowanego przez jej włosy. Jednakże, gdy język Sage nieoczekiwanie poruszył jej łechtaczką, wydała z siebie sapnięcie, a Ross skorzystał z okazji, by wepchnąć całe siedem cali do jej ust.

Nigdy jej się to nie podobało, ale zawsze była dobra w głębokim gardle. Z drugiej strony, chociaż nie podobało jej się to, co robił Ross, nie mogła nic poradzić na to, że uwielbiała, gdy Sage ją zżerała. Nie była ani odrobinę homoseksualna, ale czuła się niesamowicie. Zupełnie jakby to był mężczyzna, który ją zjadł. To była metoda, którą postanowiła zastosować, aby poradzić sobie z tym, co się z nią działo; ponieważ była aktualnie gwałcona.
Na szczęście, gdy jądra Rossa naciskały na jej podbródek przy każdym pchnięciu do wewnątrz, czuła, że ​​są zaciśnięte. Miał się spuścić. To by się wkrótce skończyło.

Nagle Ross wysunął się z jej ust, a Sage to zauważyła i przestała lizać. – Przesuń się tutaj, C. - rozkazał Ross.

Z ciekawości posłuchała. Ross podniósł ją i posadził na kolanach przed kanapą. Sage usiadła przed Carmen i szeroko rozłożyła nogi, dając znać, co będzie dalej.

Ross chwycił tył jej głowy jedną ręką i popchnął ją do przodu. Naprawdę tego nie chciała. Nie obchodziło jej, jak bardzo była napalona, ​​to nie zapewni jej wyzwolenia, którego potrzebowała. To jednak nie miało znaczenia. Ross naciskał, aż jej usta znalazły się na nagiej pochwie Sage. Poddała się, myśląc, że dzięki temu szybciej się z tym upora.

Nagle Ross pociągnął ją za biodra tak, że wciąż była zmuszona do zjedzenia Sage, ale jej tyłek był w powietrzu i wiedziała, do czego Ross zmierza. Czubek jego penisa dotykający jej ust tylko utwierdzał ją w przekonaniu.

Carmen przestała lizać, kiedy Ross wszedł w nią i zaczął pchać, ponieważ z jej ust wydobył się głośny jęk. Ross miał rację co do posiadania tej samej płci. Zawsze czuła się dobrze tylko z misjonarzami, ale ta pozycja nie wydawała się taka zła. Zachowaj pochwę w jej ustach, oczywiście.
Ross pompował w ten sposób, aż mogła stwierdzić, że cała trójka była bliska szczytowania. Sage była pierwsza, a Carmen skrzywiła się na widok soku z cipki, który spoczął na jej brodzie. Użyła dłoni, która wcześniej ją podtrzymywała, aby ją wytrzeć.

Potem Ross niespodziewanie się wycofał, a ona obejrzała się, żeby zobaczyć, co się stało. Coś było bardzo nie tak. Wysunął się tylko po to, by zrównać swojego penisa z jej tyłkiem.

-Ross przestań! ona płakała. Lizałaby cipkę Sage całą noc, żeby tego uniknąć. On jednak nie słuchał. Po prostu pchnął jej tyłek, jakby był tak samo elastyczny jak jej wagina, co okazało się nie być. Nigdy w życiu nie uprawiała z nikim seksu analnego. Do teraz.

Ross wepchnął się do środka i poczuła trzask, kiedy oficjalnie w nią wszedł. Krzyknęła z piekącego bólu, a łzy napłynęły jej do oczu. „Ross, proszę, przestań. Auć,” jęczała i błagała teraz, zamiast żądać.

Najwyraźniej jej agonia wystarczyła, by jego napalony tyłek posłuchał, bo wysunął się z niej i delikatnie potarł jej tyłek, jakby próbował złagodzić ból.

– Potrzymaj ją, dobrze, kochanie? - powiedział Ross, po czym pobiegł nago na górę. Sage nie wahała się, by ją zdominować, trzymając jej głowę z powrotem na pochwie. Teraz, gdy Ross nie mógł jej chronić, Carmen zdecydowała się walczyć. Naga czy nie, wychodziła stąd.

Carmen ugryzła łechtaczkę Sage, powodując, że krzyknęła i zwolniła uścisk. Wiedziała, że ​​krzyk Sage wezwie Rossa do szybszego zejścia na dół, więc pobiegła do drzwi tak szybko, że paliły ją nogi.

Ross pojawił się na dole schodów tuż przed Carmen i wpadła na jego nagie, muskularne ciało. Potem zauważyła butelkę lubrykantu w jego dłoni.

Podobne artykuły

SAGA SUGAR-DADDY, 4 z 5

4 (Witajcie wszyscy! Pomyślałem, że spróbuję krótkiej serii, w której każdy wpis będzie przedstawiany z perspektywy dwóch zaangażowanych osób. To jest z jej perspektywy (zauważcie, że to nie to samo spotkanie… to zbyt proste!) moja pierwsza próba przy pisaniu takich. Ciesz się!) Perspektywa Laytona: Cóż, było oczywiste, że pomimo podejmowania w przeszłości naprawdę złych decyzji, musiałem podjąć dobrą. Seks był naprawdę niesamowity, a najlepsze było to, że mój „tatuś” (w tej chwili nadal nie lubiłem go tak nazywać) wydawał się naprawdę zainteresowany moją osobą. Martwiłam się, że nie będzie to nic innego, jak tylko kopnięcie mnie, zrzucenie ciężaru i odejście. Ale...

0 Widoki

Likes 0

Przejażdżka kolejką górską – 3

ROZDZIAŁ 13 Punktualnie o 23:30 wszedłem na salę sądową Judith. Widziała mnie, czekała na dogodny moment, by zawiesić rozprawę i ogłosiła przerwę do następnego ranka. Komornik wezwał mnie do swoich komnat. Weszłam do środka i zastałam ją przebierającą się z szat. Wzięła mnie za rękę i poprowadziła. Wyszliśmy z windy dwa piętra wyżej i znaleźliśmy zatłoczone biuro licencyjne. Judith podeszła do nieoznakowanych drzwi, zapukała raz i weszła, ciągnąc mnie za sobą. „George, to jest Frank Martinson, mój narzeczony”. Wstał, uścisnął mi dłoń i dał formularz do podpisania. To było już zakończone. Zapłaciłem, a Judith podpisała i wyszliśmy. Poprowadziła mnie dalej korytarzem...

181 Widoki

Likes 0

Spragniony podróżnik

Proszę, trzymajcie się tej historii, bo zajmie to trochę czasu, aby opowiedzieć tę opowieść o tym, jak wszystko się zaczęło. ************************************************** ************************************************** **************** Patrzyłem na jej klatkę piersiową falującą w migotliwym, przyćmionym świetle motelu. Dowiedziałem się od niej tylko, że miała na imię Mary i była uciekinierką z Mississippi. Zrobiła bardzo dużą odległość, zanim natknęła się na mój samochód i poprosiła o podwiezienie. Nie wiedziała, że ​​to będzie jej ostatni raz, kiedy jedzie autostopem. Gdy zaczęła się budzić ze snu, starałem się nie myśleć o wspomnieniach, które przywiodły mnie tutaj, do tego małego miasteczka w Luizjanie i do Mary. Rzeczy, które...

428 Widoki

Likes 0

Nauczyciel - 06 Dzień 1 – Koniec pierwszego dnia i nowe początki

Laura poszła na dziedziniec, na którym studiował Adam i powiedziała mu, że czas wracać do domu. Zapytał ją, jak minął jej dzień, a ona wyjaśniła najważniejsze i najgorsze momenty dnia. W drodze do domu zadzwoniła do Allena, żeby powiadomić go, że są w drodze. Był też w drodze z pracy. Zasugerował, żeby spotkali się w H-Store, żeby Laura mogła kupić kolejny top i wszystko, czego zapragnie na następne pięć dni. Spotkała go, gdy zatrzymywał się na parkingu. Cześć piękna. Uwielbiam to, co zrobiłaś ze swoją garderobą!” Allen zażartował, witając się z nią. We trójkę weszli razem do sklepu. Wnętrze było jasno...

330 Widoki

Likes 0

Pralka

„Dlaczego nie spróbujesz?” Duże brązowe oczy Laury rozszerzyły się, gdy niegrzeczny dreszcz przeszedł przez jej ciało, sprawiając, że zadrżała na samą myśl o tym. „Bądź poważna” Laura powiedziała z nieśmiałym uśmiechem do swojej najlepszej przyjaciółki Tally. Laura i Tally siedziały w kawiarni, jak zwykle podczas przerwy obiadowej, rozmawiając. Tally była najlepszą przyjaciółką Laury od czasów szkolnych; tutaj nadal byli najlepszymi przyjaciółmi w wieku 33 lat, nawet pracując w tym samym biurowcu. Rozmawiali o prezencie, który Laura dostała na ostatnie urodziny od innej przyjaciółki. „Mówię poważnie, Lau, powinieneś spróbować” Tally uśmiechnęła się, próbując przekonać Laurę, że ma rację, co mówi. „Mam 33...

278 Widoki

Likes 0

Obracanie drugiego policzka

Jestem osobą głęboko religijną. Wierzę w czynienie dobra i opieranie się złym pokusom. Wierzę, że chrześcijanie powinni praktykować pokorę, a gdy skrzywdzona, nadstawiać drugi policzek. Z pomocą mojej żony Ewy ciężko pracuję, aby być dobrym chrześcijaninem. Myślałem, że ocalę Ewę i doprowadzę do jej przemiany. Pod każdym względem Ewa była grzesznicą. Spotkałem ją w chwili słabości. Pewnego dnia zostałem zwabiony do „klubu dżentelmenów” wbrew mojemu lepszemu osądowi i znajomości dobra i zła. Byłam dziewicą w każdym tego słowa znaczeniu i wydawało mi się, że pociąga mnie dziwny, satanistyczny magnetyzm, którego nie mogę się oprzeć. Ewa była „egzotyczną” tancerką i zdecydowanie najpiękniejszą...

1.2K Widoki

Likes 0

Akademia Tarnheim, część 2

Akademia Tarnheim, część 2 Stojąc nago w gabinecie panny Krieger, mój umysł wirował od nieznanych mi dotąd emocji. Od razu poczułem strach i podniecenie. Mój tyłek wciąż lśnił jaskrawym szkarłatem od bezlitosnego biczowania, które zadała mi dyrektorka, i wciąż drżałem od lubieżnego drażnienia jej utalentowanego języka. Poczułem się przemieniony, ale w co? Czekałam z wahaniem, kiedy panna Krieger metodycznie zakładała swój obcisły skórzany strój, nie śmiejąc się ruszyć, dopóki nie otrzymałam instrukcji. W końcu włożyła czarne skórzane rękawiczki i odwróciła się do mnie, jej uśmiech zniknął, a jej twarz znów była maską surowej dyscypliny. Dobry Boże, była piękna! – Pójdziesz teraz...

395 Widoki

Likes 0

SZUKAMY NOWYCH DOŚWIADCZEŃ - PT 2 - NIESPODZIANKA TRÓJOKÓŁ NA JACHCIE

Kiedy nadeszła sobota, założyłem mój najskąpszy kostium kąpielowy, który ledwo zakrywał moje sutki i wargi sromowe. Potem włożyłam letnie szorty, naciągnęłam na piersi luźną koszulkę na ramiączkach i chwyciłam plażową torbę, wychodząc za drzwi. Przybyłem do mariny o umówionej godzinie i zobaczyłem Warrena stojącego w kokpicie swojego jachtu. Miał na sobie kąpielówki i nic więcej, i od razu zauważyłem dwie rzeczy… był w bardzo dobrej formie, a jego kostium kąpielowy nie mógł ukryć sporego penisa schowanego w środku… Właściwie widziałem zarys jego wału zwisającego z jednej nogawki szortów. Warren pomachał mi, kiedy mnie zobaczył, i krzyknął, żebym wszedł na pokład. Kiedy...

328 Widoki

Likes 0

W ślad za nimfomanką 2

W ślad za nimfomanką Część 3 Przez Johna Morrisona „Witamy w Sonic, czy mogę przyjąć twoje zamówienie?” Zapytałem do mikrofonu. Głośnik trochę trzeszczał. – Tak, chcę koktajl mleczny – powiedział cichy, głodny głos. Jaki rozmiar? Zapytałam. „Duże” – odpowiedziała. Czy to to? Zapytałam. — Tak — powiedziała. Dwie minuty później wyszedłem na zewnątrz z jej koktajlem mlecznym. – Druga trzydzieści osiem – powiedziałem. Spojrzałem teraz na dziewczynę. Wyglądała, jakby właśnie skończyła studia. Miała proste brązowe włosy z blond pasemkami. Podała mi pięciodolarowy banknot. – Zatrzymaj resztę – powiedziała. -Dzięki - powiedziałam odwracając się. — Poczekaj — powiedziała. Zatrzymałem się i wróciłem...

249 Widoki

Likes 0

Ukarany przez pracowników

Pochyliłem się nad chodnikiem i podniosłem znalezioną monetę. Szczęśliwy dzień, pomyślałem. Nie codziennie znajduje się monetę na chodniku. Pieniądze nie są łatwe do zdobycia, skarciłem się. Bycie właścicielem małej kawiarni nie jest łatwym zadaniem. Prawie całe życie byłem sam. Moi rodzice byli rozwiedzeni i żadnemu z nich i tak nie zależało na mnie. Dla nich byłem tylko chłopcem do wykarmienia, dachu nad głową i ciężarem. Na szczęście przeszedłem przez wszystkie te negatywne emocje, które mnie powstrzymywały. Kontynuowałem spacer iw końcu dotarłem do mojej małej kawiarni. Drzwi były już otwarte, a znak „Otwarte” był już odwrócony, kiedy wszedłem. - Hej, Dannie -...

200 Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.