Wyprawa Pam na ryby

892Report
Wyprawa Pam na ryby

Wyprawa Pam na ryby
przez jallen944 ©

Anne odłożyła telefon na blat i zeszła na dół schodów.

"Pama?" krzyknęła.

"Co?" Pam odpowiedziała i stanęła w drzwiach, by spojrzeć na schody.

– Pan Thorn chce wiedzieć, czy chcesz iść z nim na ryby. W ten weekend wybiera się nad jezioro.

– Tak, pójdę – powiedziała Pam, nagle czując się bardzo podekscytowana. On to zrobił. Wymyślił, jak sprawić, by była sama na weekend.

„Ok. Powiem mu, że będziesz gotowa, kiedy przyjedzie po ciebie”.

Pam wpadła z powrotem do swojego pokoju, pełna nerwowego podniecenia. Potarła nogi o siebie i stymulowała łechtaczkę. Zanim się zorientowała, miała orgazm, a pana Thorna nie było tam, żeby ją odebrać przez kolejne dwa dni.

W piątek po południu spakowała wszystko, czego mogła potrzebować na weekend, w tym zapasowe ubrania na wypadek, gdyby się zmoczyła, swetry na wypadek, gdyby zrobiło się zimno, papier toaletowy na wszelki wypadek, poduszkę, strój kąpielowy, walkmana i kasety, zapasowe baterie, ostry nóż i nowy słoik galaretki lubrykantowej, tak na wszelki wypadek. Postawiła dwie torby wraz ze swoją starą wędką przy drzwiach wejściowych, gotowe do załadowania na ciężarówkę pana Thorna, kiedy w końcu przyjedzie. Była gotowa na weekend pełen wędkowania i ruchania. Miała na sobie buty turystyczne, grube skarpety, stare dżinsy, jedną ze starych kraciastych koszul roboczych Ethana i stary wełniany sweter. Jeśli w ogóle będzie miała szczęście, meteorolog będzie miał rację i nie będzie potrzebowała długiej bielizny ani puchowej kurtki, ale były spakowane, tak na wszelki wypadek.

Pięć godzin po załadowaniu wszystkiego na ciężarówkę słońce właśnie zachodziło, kiedy dotarli na kemping. Jadąc polną drogą przez las, gdzie obaj jechali jego pikapem, holując aluminiową łódź i przyczepę, było już ciemno. Ścieżka wiodła przez las przez dwie mile, aż otworzyła się na Czerwone Jezioro, tajną dziurę rybacką pana Ciernia, i czerwone słońce zachodzące tuż za drzewami, które dzięki odbiciu na gładkiej wodzie nadało jezioru nazwę. .

Tam, gdzie kończyła się ściana drzew, znajdował się krótki skrawek lądu sięgający brzegu wody. Wzdłuż tego kawałka ziemi, w znacznej odległości od toru, znajdował się płaski, goły kawałek ziemi, a obok niego czarne ognisko, otoczone stosem kamieni, na którym pan Thorn rok po roku rozbijał obóz. Rozbili namiot na pustym miejscu, zebrali drewno i rozpalili ognisko, zanim zrobiło się zbyt ciemno, by cokolwiek zobaczyć.

Przez cały obiad składający się z fasoli, szynki, jabłek i kanapki pan Thorn opowiadał historie o swoich poprzednich wyprawach na ryby właśnie w to miejsce. Wiedziała, że ​​niektóre z nich były prawdziwe, a inne były zdecydowanie przesadzone. Nie spali do jedenastej, paląc jego mocne, ręcznie skręcane papierosy, kiedy pan Thorn zdecydował, że pora iść spać, jeśli mają wstać o szóstej rano.

Kiedy to powiedział, nagle się zdenerwowała. Przez całą kolację i słuchanie jego opowieści zapomniała o seksie i nagle to do niej wróciło, jak wybudzenie z sennego snu. Ale nie była przestraszona. Niespokojny był bardziej podobny. Chciała, żeby ją pieprzył i była zdenerwowana z niecierpliwości. Jednak nic o tym nie wspomniała, ponieważ wiedziała, że ​​chciał, aby robiła to, co jej kazał. Rozwinęli więc śpiwory i rozebrali się do bielizny. Klęczała na swoim otwartym śpiworze, odwrócona do niego plecami, zdejmując stanik, czekając, aż wyda jej polecenie lub po prostu coś powie. Zdjęła stanik i odwróciła się, ale on już był w swoim śpiworze, patrzył na nią, czekając, aż zgaśnie latarnię. Nie mogła w to uwierzyć. Stała twarzą do niego w migoczącym świetle, mając na sobie tylko majteczki, jej sutki twarde jak idealne diamenty, a on nawet tego nie zauważył.

– Dobranoc – powiedział i zdmuchnął latarnię.

Była oszołomiona, klęcząc w ciemności na swoim śpiworze, wciąż niecierpliwie czekając na ruchanie. To było tak bardzo do niego niepodobne. Weszła do torby. Może jutro, po wędkowaniu.

Nie słyszała nic więcej przez całą noc, dopóki pan Cierń jej nie obudził. Niebo na zewnątrz namiotu było nadal ciemne.

"Która godzina?" - powiedziała siadając. Pan Thorn był już ubrany i niósł kubek parującej kawy.

– Pięć trzydzieści – powiedział i podał jej kubek.

Przyjęła to z grymasem i jękiem, a potem ziewnięciem.

„Ryby jeszcze się nawet nie obudziły”.

„Ryby nigdy nie śpią. Pij swoją kawę”.

Niecałe trzydzieści minut później byli już na łodzi na środku jeziora. Pan Thorn siedział z przodu, Pam pośrodku. Kontrolował silnik do trolingu, który wisiał na wodzie z przodu łodzi, i przemieszczał ich z miejsca na miejsce. On używał błystki obrotowej, a ona rzucała fioletowym robakiem gumowym, ale nie mogli trafić nic większego niż młode okonie i samogłów. Po godzinie przenieśli się w miejsce za zakolem jeziora i tam po godzinie zeszli na poranek bez znaczącego połowu.

Około ósmej zjedli śniadanie składające się z płatków owsianych i owoców i przygotowali się do czekania do późnego popołudnia, przed zmierzchem, kiedy pójdą z powrotem nad jezioro i spróbują złapać obiad. Usiedli w wygodnych piaskownicach nad wodą, paląc jego papierosy i popijając gęstą, mocną, czarną kawę.

Kiedy słońce wzeszło nad ich głowami, powietrze zrobiło się cieplejsze i zrzucili część cieplejszych ubrań, które nosili nad jeziorem. Rozmawiali o nieistotnych rzeczach, a on wspomniał coś o lądowaniu wielkiego, starego okonia w ten weekend, ale zastanawiała się, kiedy zamierza zrobić to z nią.

Rozebrała się do zwykłego białego t-shirtu i starych, wyblakłych dżinsów, takich samych jak on, i jeśli mogła zobaczyć jego sutki przez jego koszulę, to on mógł zobaczyć jej sutki przez jej koszulę. Nie miała nawet stanika. W pobliżu nie było nikogo, więc dlaczego nie wspiął się na nią i nie przeleciał jej właśnie tam? Spojrzała na niego. Wpatrywał się sennie w niebo, myśląc o tym głupim starym basie.

Po południu, gdy dzień zrobił się upalny, założyła swoje niebieskie bikini i poszła się ochłodzić w wodzie. Pan Thorn obserwował ją w milczeniu z brzegu, ale nie wszedł z nią. Miała nadzieję, że bikini w końcu go podnieci, tak jak wtedy, gdy się opalała, ale nic się nie stało. Kiedy zapadł zmierzch i słońce znalazło się tuż za drzewami na zachodzie, popłynęła z powrotem na brzeg, aby go znaleźć i powiedzieć, że jest głodna.

„Dobrze. Lepiej łowisz, kiedy wiesz, że musisz coś zjeść” — powiedział.

Przy świetle latarni, na jeziorze, zmieniła swojego fioletowego robaka w błystkę, ponieważ pan Thorn już złapał obiad, dobry trzyfuntowy bas. Odcięła zębami robaka od żyłki, przeciągnęła żyłkę przez oczko błystki, nawinęła ją sześć razy, przepchnęła koniec przez pętelkę żyłki, naciągnęła, pociągnęła, a potem odgryzła nadmiar żyłki. spędzając czas poza domem. Ale jej szczęście nie było lepsze z błystką. Wyciągnęła tylko chwasty, nie złapała nawet samogłów. Ugotowali jego połów i chociaż mięsa wystarczyło tylko dla jednej osoby, a ona zjadła kanapkę z masłem orzechowym i galaretką, zjadła kilka kęsów ryby.

Później, po kolacji i papierosach, spodziewała się, że powie jej, żeby poszła do namiotu i się rozebrała, ale powiedział tylko: „Chodźmy dzisiaj wcześnie do łóżka i spróbujmy wypłynąć nad jezioro, zanim wzejdzie słońce”.

A potem to do niej dotarło, jakby włączyła światło w ciemnym pokoju i nagle zobaczyła wyraźnie. Facet kochał łowić ryby bardziej niż pieprzyć się. Czy to było w porządku, czy też ten człowiek miał pomieszane priorytety? Postanowiła być naga, kiedy wszedł do namiotu, więc zostawiła go, by ugasił ogień i weszła do środka, aby się rozebrać.

Kiedy w końcu wszedł do namiotu, stała naga obok otwartego śpiwora. Spojrzał na nią, a potem odwrócił się, żeby zapiąć klapę namiotu. Już miała wydać głębokie westchnienie, kiedy rozpiął pasek i zdjął spodnie. Podekscytowana położyła się na torbie z uniesionymi i rozłożonymi kolanami. W świetle latarni galaretka wazelinowa, którą rozsmarowała na swojej cipce, sprawiła, że ​​jej usta błyszczały, jakby były pokryte rosą.

Zdjął koszulę.

„Zamarzniesz tej nocy, jeśli nie wejdziesz do śpiwora” – powiedział i mając na sobie tylko bieliznę, wspiął się do własnego śpiwora i przekręcił.

Pam westchnęła i zdmuchnęła latarnię.

Następnego ranka, w niedzielę rano, wstali o piątej, ao piątej trzydzieści wyszli na wodę. Pan Thorn popłynął łodzią w odległe miejsce po drugiej stronie jeziora, małą, skalistą zatoczkę, z której ledwo widzieli drugą stronę jeziora. Upiorna mgła unosiła się nad powierzchnią wody, gdy Pam obejrzała się, by znaleźć ich obóz. Był to bardzo przyjemny i relaksujący widok.

Drzewa w tej części jeziora sięgały aż do wody. Na końcu V, którą tworzyły brzegi zatoki, spomiędzy drzew wypływał strumień i kończył się nad wodą. Stos czarnych kamieni tworzył wodospad dla strumienia, a czysta spadająca woda wydawała śmieszne bulgotanie, gdy uderzała w ciemną, nieruchomą wodę jeziora.

Pan Thorn złapał błękitnopłetwę przy pierwszym rzucie, a Pam przy trzecim rzucie. Wkrótce uderzali we wszystko, co wrzucono do wody, ale panu Thornowi znudziło się to. Obrócił łódź za pomocą silnika do trolingu i wyprowadził ją trochę z zatoczki, gdzie wyglądało na to, że pod wodą jest dobry spadek. Pam widziała małą grupę karpi żerujących na powierzchni w zatoce przy strumieniu, ale nie miały dla nich żadnej żywej przynęty, a pana Thorna i tak nie interesowały karpie.

Miał rację co do tego obszaru jeziora. Przez kilka następnych godzin łowili stabilnie duże basy, większość z nich ledwo dotrzymała rozmiaru, ale dwa lub trzy z nich były wystarczająco duże, aby je zjeść. Około dziesiątej rano przestali gryźć i pan Thorn zdecydował, że czas wracać do domu.

Wstał i położył kij na ławce. Łódź przesunęła się, kiedy przeszedł na drugą stronę, żeby dostać się do silnika z tyłu. Wędka ześlizgnęła się, a błystka zahaczyła o dżinsy Pam. Łódź zakołysała się do tyłu i hak wbił się w jej udo. Krzyknęła, a jej kij podskoczył. Właśnie gdy sięgała w dół, aby dokładnie zbadać swoje udo i dowiedzieć się, co powoduje tak duży ból, jej linia nagle zrobiła się „whiiiizzz”, a potem znowu „whiiiizzz”, ale zajęło jej chwilę, zanim zdała sobie sprawę, że coś ucieka ze swoim spinnerem. Nie widziała na lewe oko z powodu łez z bólu haka kłującego ją jak gruba igła, łódź kołysała się tak, że miała ochotę zwymiotować, jej tyczka była wygięta tak blisko wody, że wyglądało to był gotowy do pęknięcia, a pan Thorn krzyczał coś o zwijaniu ryby.

„Twój haczyk utknął mi w nodze”, krzyknęła, podkręcając hamulec bojowy kołowrotka. Podniosła nogę, żeby mógł zobaczyć jaskrawożółtą rzecz wiszącą na jej dżinsach.

"Co?"

„Twój hak, wyjmij go z mojej nogi” – zawołała, krzywiąc się z bólu.

"Oh."

Jednym szybkim ruchem odczepił haczyk i odłożył tyczkę na bok. Chwycił sieć i zanurzył ją w wodzie.

„To zły chłopiec. Masz sobie dziadka” – powiedział.

Pam wstała i oparła się plecami o silne przyciąganie ryby. Czuła się, jakby próbowała wylądować na wielorybie. Dała kilka mocnych szarpnięć.

– Wraca do domu po… – zaczęła mówić, kiedy przerwała się linia.

Tyczka wyskoczyła prosto z zakrzywionego zakrętu, chwiejąc się na baczność, a Pam poleciała do tyłu, jakby została podniesiona i rzucona jak piłka baseballowa. Wciąż trzymała tyczkę, kiedy wpadła do wody, głową do przodu, jej stopy nadal wisiały nad krawędzią łodzi. Jej buty były zahaczone o krawędź i Pan Cierń szybko je zepchnął. Rzucił kamizelkę ratunkową tam, gdzie się zanurzyła i już miał do niej wskoczyć, kiedy podeszła.

– Zgubiłam kij – krzyknęła i zakaszlała. Otarła włosy z oczu, sięgnęła po kamizelkę ratunkową i pozwoliła, by pan Thorn pomógł jej wrócić do łodzi.

Położył ją z powrotem na ławce. "Nic ci nie jest?"

Zakaszlała. – Chyba połknąłem trochę wody.

„Ta ryba prawie zjadła cię na śniadanie. Po prostu leż tak, aż poczujesz, że możesz usiąść”.

Droga powrotna do obozu wydawała się trwać wieczność. Woda była gładka jak szkło. Pam patrzyła, jak chmury przesuwają się nad jej głowami, pozwalając, by słońce ogrzało jej twarz, i zdecydowała, że ​​ogrzeje resztę ciała. Usiadła, z trudem poruszając się w mokrych, ciężkich ubraniach, rozpięła flanelową koszulę, rzuciła ją na ławkę i ściągnęła mokrą koszulkę, pozostawiając tylko lekki, mokry stanik do zakrycia piersi. Jej buty zastukały o dno łodzi, kiedy je zrzuciła, i musiała zmagać się z obcisłymi, mokrymi dżinsami, żeby je zdjąć, zanim znów położy się na ławce i rozkoszuje ciepłym słońcem. Zamknęła oczy.

Minęła długa chwila, zanim pan Thorn wyłączył silnik, a dziób łodzi delikatnie zgrzytnął o piaszczysty brzeg. Otworzyła oczy. Wyciągnął silnik z wody. Wysiadła i obaj wyciągnęli łódź na brzeg, żeby nie odpłynęła.

— Wejdź do środka i wytrzyj się. Odstawię łódź — powiedział.

Zostawiła otwartą klapę namiotu, podczas gdy zdejmowała mokre majtki i stanik. Ręcznika nie było w jej torbie, ale suszył się na zewnątrz na gałęzi. Pan Thorn zdjął koszulę i pocił się wraz z łodzią. Zatrzymał się, by popatrzeć, jak kroczyła naga przez obóz, by zerwać ręcznik z drzewa. Uśmiechnęła się, ale nie odwróciła wzroku. Wszedł, kiedy klęczała, wycierając włosy ręcznikiem, plecami do wejścia. Spojrzała przez ramię na jego nagą klatkę piersiową. Trzymał apteczkę pierwszej pomocy.

– Przyjrzyjmy się tej ranie – powiedział.

Pam wyprostowała nogi, a on ukląkł, żeby spojrzeć na czerwone ślady pozostawione przez wielki hak.

"Będzie dobrze." Otworzył zestaw i wyjął butelkę środka antyseptycznego. "To będzie żądło." Pam zacisnęła zęby, kiedy mył maleńkie wyżłobienia, a potem założył na to bandaż i przykleił taśmą, żeby utrzymać je na miejscu. — To wszystko — powiedział.

Wstał, zrzucił buty i zsunął spodnie. Nie miał na sobie bielizny. Jego penis, na wpół wyprostowany, wypadł. Kiedy to zobaczyła, otworzyła usta.

Wyglądała na większą, niż zapamiętała. Pomógł jej stanąć na czworakach i kolanach, rozłożył jej nogi, rozsuwając je i wsunął palec w jej dziurkę. Pam odrzuciła głowę do tyłu.

– Pieprz mnie w dupę, proszę – powiedziała cichym szeptem. Jej gęste, mokre, blond włosy sięgały od czubka głowy w dół szyi i pleców.

– Najpierw nasmaruj.

Odwróciła się na kolanach i polizała jego penisa. To był jedyny lubrykant, którego zamierzał użyć i jeśli nie zmoknie go bardzo, rozerwie ją przy pierwszym pchnięciu, więc ślini się wzdłuż całego trzonka.

– Wystarczy. Odwróć się i bądź cicho – powiedział.

Odwróciła się na czworakach, chwyciła słupek namiotu i mocno go przytrzymała, czekając. Kilka razy potarł grubym trzonkiem wzdłuż jej cipki, a potem, ku jej zaskoczeniu, wsunął go do środka.

Po cichu podziękowała Bogu, podnosząc oczy. Przynajmniej jej własne soki sprawią, że jego kutas będzie trochę gładszy. Ścisnął jej biodra i przyciągnął ją z powrotem do siebie, ale już po kilku głębokich, mocnych ruchach wyciągnął ją. Wzięła powolny, chrapliwy oddech z zamkniętymi oczami, czekając, aż to wyrówna. Trzęsła się.

- Zrób to. Zrób to teraz - wyszeptała.

Jedną z jego silnych dłoni rozłożył jej pośladki, a drugą podniósł jego penisa. Jej dłonie ścisnęły słupek, który nie był zbyt wytrzymały. Czubek głowy dotknął jej wrażliwej małej dziurki i sapnęła. Chciała, żeby trochę smaru rozsmarowało się w jej dziurce, ale nie było czasu, on już naciskał, a głowa chciała wejść.

Odetchnęła głęboko, zmuszając się do odprężenia. Głowa wślizgnęła się bez wysiłku, a za nią większość trzonu. Pam jęknęła. Pan Thorn puścił dyszel i trzymał miarowy pchnięcie do przodu, aż dotarł do ślepego zaułka. Ledwie połowa szybu się przebiła. Nie mógł dalej tonąć.

Pam z trudem przełknęła ślinę. Mogłaby znieść jego rozmiar w swojej cipce, ale to? Może nie powinna była o to prosić.

– Wyjmij to, proszę – jęknęła.

— Nie ma mowy — powiedział. Owinął swoje duże ręce wokół jej talii i kołysał ją w przód iw tył.

"Proszę." Płakała i drżała. Jego kutas wydawał się ogromny.

"Za późno."

"Ohh. Doprowadzisz mnie do orgazmu."

Jego kutas, pokryty jej sokami, wydawał dziwne odgłosy siorbania, trochę jak mały strumyk, który bulgotał w zatoczce, tyle że jego kutas poruszał się bardzo wolno. Wyciągnął o cal lub dwa, po czym wepchnął go z powrotem, trochę głębiej niż poprzednio, i zatrzymał się, gdy jęknęła i szlochała, bo sięgnął dna. Była tak ciasna, że ​​nie był w stanie poruszać się szybciej. To było prawie tak, jakby jego penis przykleił się do jej odbytnicy.

Poruszała biodrami. „Boże, to takie przyjemne uczucie”.

- Wydawało mi się, że powiedziałeś, że nie możesz tego znieść.

- Nie mogę. Nie mogę znieść, kiedy nie jesteś we mnie w ten sposób.

Przestał pompować biodrami.

- Muszę ci coś powiedzieć - powiedział, pochylając się, by być bliżej jej ucha. Jego duże, szorstkie ręce powędrowały w górę jej brzucha i wokół piersi. „Zrobiłem to z wieloma kobietami w swoim czasie, nieznajomymi, przyjaciółmi, żonami mojego przyjaciela, przyjaciółkami mojej żony, moimi ciotkami, kuzynami, moją siostrą, moją matką, a nawet raz czy dwa razy z mężczyzną, odkąd byłem na tyle duży, by stać, ale nigdy nie miałem nikogo, nikogo, tak dobrego jak ty. To fakt.

Uśmiechnęła się na tę myśl, nieświadoma tego, że zaraz dostanie orgazmu. Zbiło ją to z tropu i zaczęła wydawać ciche gruchanie.

"Oooh... ooh... ooh," jęknęła iw końcu poczuła orgazm, na który czekała cały weekend, w tym samym czasie Pan Cierń obmył jej wnętrzności spermą.

Kiedy to się skończyło, położyła się płasko na śpiworze, a on opadł na nią, nie wyjmując swojego kutasa z jej dziurki. Jego sperma wpłynęła głęboko do jej wnętrzności, przepływając przez jej ciało tam, gdzie czuła się najlepiej.

– Dziękuję – wyszeptała, odwracając twarz do jego ust.

Pocałował ją, zanim się czołgał. Przekręciła się i patrzyła, jak wychodzi. Wyszła z namiotu w suchych dżinsach i koszuli, w suchych butach na nogach, i podeszła, żeby pomóc mu przywiązać łódź. Zabrzęczał i uderzył w przyczepę, a oni upewnili się, że jest bezpieczna.

— Panie Thorn? powiedziała. Spojrzał w górę. – Zabierzesz mnie kiedyś na ryby?

Uśmiechnął się i skinął głową. "Jasne."

Podobne artykuły

Nauczyciele Zwierze_(0)

Jestem piętnastoletnią uczennicą liceum i wydaje mi się, że pod wieloma względami jestem dość przeciętna. Moje oceny są średnie, a moje życie towarzyskie jest OK, ale ze względu na sport i spędzanie czasu z zespołem rockowym, w którym jestem, nie mam dużo wolnego czasu. W liceum każdy ma pokój domowy, w którym zaczyna się każdy dzień szkolny. Co roku dostajesz nowy, aw tym roku zostałem umieszczony w pokoju pani Porter. Jest trzydziestoletnią nauczycielką angielskiego o blond włosach i ładnej figurze, ale najbardziej zauważyłem w niej jej uśmiech. Ma uśmiech, który rozświetla pokój. Wiesz, jaki mam na myśli. Kiedy się uśmiecha, po...

2.3K Widoki

Likes 0

Steph - opiekuje się moim współlokatorem

Znam Steph od 5 lat. Poznaliśmy się, gdy była 20-letnią studentką uniwersytetu w Anglii. Była wszystkim, czego mężczyzna mógłby chcieć, jest oszałamiającą rudowłosą, ma 5 4 i bardzo szczupłą. Ona jak dupa za którą można umrzeć i dla kogoś tak szczupłego, ma piersi 32E, które są równie jędrne jak duże. Miałem szczęście w dniu, w którym ją poznałem, a kiedy pierwszy raz się pieprzyliśmy, było już lepiej, ma nienasycone pragnienie seksu i najładniejszą, najciaśniejszą cipkę, z jaką kiedykolwiek się spotkałem lub spuściłem się!! Nazywam się Rick, jestem około 12 lat starszy od Steph i przeżyliśmy razem kilka wspaniałych chwil, więc pomyślałem...

2.4K Widoki

Likes 0

Mordie pkt1

W małym miasteczku, w szczerym polu, mieszkał nieznany mężczyzna o imieniu Mordie. Przez lata Mordie spędzał dni w swoim domu, myśląc o idealnej kobiecie dla niego. Widzisz, Mordie nie jest złym facetem, został po prostu źle zrozumiany. Jako młody chłopak dorastający w wielkim mieście, zawsze wyśmiewano się z jego wagi, źle zrozumianej twarzy i niestabilności psychicznej. Obawiając się o bezpieczeństwo syna, nadopiekuńcza matka Mordiego uciekła z miasta, by zamieszkać w małym miasteczku. Z obawy przed śmiesznością matka Mordiego nie chciała, żeby wyszedł z domu, ani nawet do szkoły. Te cztery ściany ograniczały Mordiego. Pewnego dnia jego matka trafiła do szpitala z...

2.3K Widoki

Likes 0

OPOWIEDZ MI HISTORIĘ - CZĘŚĆ 1

Erica Fry długo się zastanawiała, zanim zdecydowała się wejść do środka. Nerwowo czekała, aż recepcjonistka skończy z kobietą w średnim wieku, którą następnie zaprowadzono na tyły biura. Czy mogę ci pomóc? – spytała młoda rudowłosa kobieta. „Uh, mam taką nadzieję”, wymamrotała Erica, „Przeczytałam twoją reklamę i zastanawiałam się, czy mogłabym……” „Gdybyś mógł nam opowiedzieć swoją historię?” wtrącił się rudy. – Tak – westchnęła z wdzięcznością Erica – dokładnie tak. – Rozumiesz naturę historii, których szukamy? – zapytał recepcjonista. – Hm, tak myślę – odpowiedziała Eryka prawie szeptem. „Cóż, żeby się upewnić, przeczytaj to” – odparł rudowłosy, wręczając kilka kartek maszynopisu wyraźnie...

2.4K Widoki

Likes 0

Incezja --- [2]

Część 2 [ostatni z tematu bi przez chwilę] _____________________________ Sędzia Ciro T. Nikolai siedział za ogromnym biurkiem, gdy Avan Volka i jego młody siostrzeniec Caci weszli do pokoju sędziowskiego. Nikołaj był szorstkim człowiekiem o twardych oczach i pomarszczonej, surowej twarzy. Wskazał Avanowi i chłopcu, aby usiedli po przeciwnej stronie jego biurka. – Volka – zaczął – mam tu stypendium imigracyjne, a ponieważ ich ojciec nie może sam odpowiedzieć, wystarczy twój podpis. Sędzia podniósł czterostronicowy dokument i przewrócił do ostatniej strony. Tutaj. Na dole. I datuj też. Avan wił się. – Wysoki Sądzie, przeczytanie tego wszystkiego zajmie mi trochę czasu, a co...

2.3K Widoki

Likes 0

Bolesne uzależnienie.

Cześć, jestem Adam 21lat. To będzie część serii, ALE każda historia może być samodzielną opowieścią. Wszystkie historie, które zamierzam tworzyć, są całkowicie prawdziwe. -Wszelkie opinie są mile widziane. **Toronto, Ontario** Byłem wtedy młody. Więc w końcu zdobyłem się na odwagę, aby wysłać wiadomość do faceta, którego poznałem online za pośrednictwem gejowskiego czatu o imieniu Steve, na kolejne spotkanie. Ponieważ pierwsze spotkanie było co najmniej otwarciem oczu. Pomyślałam, że skoro odebrał mi dziewictwo analne za pierwszym razem, to drugie będzie równie złe. Więc wysłałem Steve'owi jakieś 3 tygodnie później i zapytałem go, czy chciałby się ponownie spotkać. Powiedział tak. Po zapytaniu, dlaczego...

2.3K Widoki

Likes 0

Mój tata siedział i patrzył

Kiedy miałem 16 i prawie 17 lat, mój ojciec ożenił się ponownie i miał uroczą i bardzo dorodną żonę, znacznie większe cycki niż mama, a on mówi, że to także jedna z jej wielu cech, jest świetną kucharką i uwielbia się bawić wszelkiego rodzaju . Cóż, wyjeżdżam na lato, kiedy to wszystko się dzieje, wykładam informatykę w miejscowym liceum, wydaje mi się, że mam do tego naturalny talent z jakiegoś dziwnego powodu, widzę kod w mojej głowie czy coś w tym stylu i ja' Zawsze robię na nich cztery lub pięć rzeczy naraz. W każdym razie, kiedy wrócę, tata i Monica...

2.1K Widoki

Likes 0

Najlepsi przyjaciele z korzyściami

Annabelle krzyknęła z drugiego końca domu Pospiesz się! Spóźnimy się! Jest moją starą przyjaciółką z dzieciństwa i niedawno się wprowadziła, ponieważ jej rodzice zdecydowali, że musi wyprowadzić się z ich domu. Postanowiłem postąpić słusznie i wprowadzić ją do mnie. Mam na myśli, dlaczego nie? Oboje zrobiliśmy wszystko razem. Chodziliśmy na te same zajęcia, spędzaliśmy czas w kinie, a nawet spędzaliśmy razem dużo nocowania. Staję się zbyt nieśmiały, kiedy próbuję ją umówić. Hej! Autobus już na nas nie będzie czekał! Klakson z autobusu zatrąbił przez okno i szybko umknąłem mojemu spojrzeniu, gdzie zwróciłem uwagę na zdjęcie, które mam ze mną i jej...

2.2K Widoki

Likes 0

Zaznacz miejsce_(1)

Zaznacz miejsce Kiedy przechodziłem przez boczne drzwi mojego domu, myślałem, że to prawdopodobnie najgorszy dzień w moim życiu. Upokarzany w pracy... nie, podkopywany przez chrapliwe małe gówno, które działało na mnie i prawie doprowadziło mnie do zwolnienia. Na domiar złego mój basen z samochodami się schrzanił i muszę błagać o podwózkę do domu. Więcej upokorzenia... właśnie tego potrzebuję. Dlaczego przeprowadziłem się z rodziną do tego miasta, kiedy już dobrze sobie radziłem? Łącznie z dniem dzisiejszym zadawałem sobie to samo pytanie 265 razy w tym roku. Dom jest prawie cichy. Z góry słyszę cichy jęk, który mnie trochę podnieca. To pewnie moja...

2K Widoki

Likes 0

TAŚMA WIDEO

Żartujesz, prawda, Becky powiedziała z niedowierzaniem do swojej najlepszej przyjaciółki Dany!?! „Mówię ci prawdę”, powiedziała Dana z chichotem, „po prostu spójrz na to”, kiedy włożyła taśmę do magnetowidu i nacisnęła przycisk odtwarzania!!! Obie dziewczyny wpatrywały się w ekran, czekając na pojawienie się pierwszych obrazów, które okazały się być częścią sypialni!!! „Widzisz”, szepnęła Dana, „jest tata, idzie do łóżka!!!” Patrzyli trochę dłużej, a Becky powiedziała: „On tylko czyta książkę, Dana, to jest baaaardzo ekscytujące, nie sądzę, żebym to zniosła!!!” „Po prostu nie zdejmuj koszuli” – upomniała Dana – „dobra część nadchodzi już niedługo!!!” Becky już miała wrócić z ostrą ripostą, kiedy na...

2.1K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.